Prezydentki i figurantki w amerykańskich serialach, cz. I

Wielu filmoznawców powtarza z uporem maniaka, że to co dzieje się na srebrnym ekranie jest znacznie ciekawsze niż filmy kinowe. Wielokrotnie zastanawiałam się, czy nie jest to diagnoza przesadzona na potrzeby zwiększenia dramatyczności zmian, które zachodzą w przemyśle.

Po pobieżnym przyjrzeniu się amerykańskim serialom stwierdzam, że nie ma w tym ani krzty przesady. Zmiany, które zachodzą obecnie w telewizji, a w związku z huraganowym uderzeniem oryginalnych treści produkowanych przez Netflix, nie można już zawężać serialu do telewizji, a raczej do wszelkich innych możliwych platform, są znaczne.

Ale po kolei. Neflix jest największą wypożyczalnią filmów i seriali na świecie. Firmie radzi sobie na rynku tak dobrze, że poszerzyła swoją ofertę o … stworzone przez siebie seriale. Najsłynniejszym chyba jest House of Cards. W filmie tym nie ma co prawda kobiety prezydentki, ale jest żona głównego bohatera Francisa Underwooda, Claire. Kariera Claire jest silnie uzależniona od kariery męża. Z czasem staje się ona mniej od niego zależna, a czwarta seria, która będzie wyemitowana w 2016 r. może przynieść nieoczekiwane zwroty akcji. Claire jest postacią bardzo skomplikowaną. Pokazuje z jednej strony kobietę bardzo silną i niezależną, a z drugiej nie może ona uciec od seksizmu i typowych problemów z opinią społeczną, jakie napotykają kobiety. Widać to zwłaszcza, gdy Claire stara się o ważny urząd, a także gdy musi skonfrontować z opinią publiczną fakt dokonania przez siebie aborcji.

Oprócz dramatu House of cards, na uwagę zasługuje również serial Figurantka (Veep), stanowiący satyrę/komedię polityczną, w której główną rolę powierzono Julii Louis-Dreyfus. Ale o tym serialu więcej w następnym poście.

„Sufrażystka” do boju!

Wczoraj w warszawskim kinie Luna miał miejsce przedpremierowy pokaz filmu Sufrażystki. Pokazowi towarzyszyła dyskusja, w której udział wzięły przedstawicielki Kongresu Kobiet – Kazimiera Szczuka oraz Dorota Warakomska.
Na pokazie nie byłam, ale na film warto wybrać się z wielu względów. Przede wszystkim wspaniała obsada: Meryl Streep, Carey Mulligan, czy Helena Bonham Carter.
Za reżyserię odpowiada Sarah Gavron, brytyjska reżyserka, która zaczynała jako dokumentalistka, a obecnie skupia się na fabułach.Za film Brick Lane została nominowana w 2007 r. do nagrody BAFTAoraz BIFA za najlepszą reżyserię. Film ten wygrał Srebrnego Hitchoka oraz nagrodę za najlepszy scenariusz na Dinard Festival of British Cinema.
Scenariusz do Sufrażystki stworzyła Abi Morgan. Nie jest to pierwsza współpraca między paniami (reżyserką oraz scenarzystką). Obie pracowały razem przy Brick Lane. Morgan stworzyła również scenariusz do The Hour, za który w 2013 r. wygrała Primetime Emmy Award for Outstanding Writing for a Miniseries, Movie, or Dramatic Special.
Film zbiera całkiem dobre recenzje za oceanem. W Polsce, w tym specjalnym czasie, tuż po wyborach parlamentarnych, warto się przyjrzeć kobietom, które pomogły uzyskam nam prawa wyborcze i lepsze życie.

W Hollywood mężczyźni mają gorzej, przynajmniej według hollywoodzkich filmów…

Niedawna premiera Birdmana Iñárritu nasunęła mi pewną refleksję. Oczywiście muszę przyznać z mieszaniną trwogi i skrywanego poczucia kapitulacji, że film jest ze wszech miar świetny. Nieoczywista muzyka przywodząca na myśl wcześniejsze filmy reżysera, przy której prowadzeniu reżyser prowadzi swoistą grę pomiędzy muzyką immanentną (źródło jest osadzone w miejscu akcji) i transcendentną (źródło muzyki nie znajduje się w miejscu akcji), świetne aktorstwo, znowu ambiwalencja quasi-autobiograficznego wątku postaci granej przez Keatona, świetnie napisany scenariusz. Mogłabym wymieniać tak długo.

Co jednak zwróciło moją uwagę, to obranie na głównego bohatera mężczyzny. Oczywiście Hollywood nie jest miejscem przyjaznym dla nikogo, ale na Boga, kobiety jednak mają gorzej. Ciągła presja związana z wyglądem, naciski na to by mieć dzieci, nie mieć dzieci, ubierać się modnie, ale równocześnie być wyluzowaną. O ileż główny bohater byłby pełniejszy w Birdmanie, gdyby był kobietą!

Poza tym (i tu robię kolejne wyznanie) boli mnie, że tak dobry film obywa się w zasadzie bez kobiet. Bo kogo tu mamy? Trzy Prozy Życia: Śmierć (Emma Stone – córka głównego bohatera), Miłość (Naomi Watts – współpracownica głównego bohatera) i Rodzinę (Amy Ryan – była żona głównego bohatera). Postać córki, Sam, uświadamia Birdmanowi, że wszyscy się boimy, wszyscy jesteśmy mali i niewiele warci, a jedyne co możemy zrobić, by zabić pustkę istnienia, to pójść z facetem do łóżka. Naomi jest beztalenciem, które w dodatku tkwi w toksycznym związku bez przyszłości i na dobrą sprawę nic nie wnosi do opowieści. Służy co najwyżej za kontrapunkt dla głównego wątku. Widz wie, że Keaton nie ma tak najgorzej, bo inni mają jeszcze mniej i nigdy nie osiągną więcej. Sylvia, była połowica głównego bohatera, to typowa Żona. Kolejne pole, na którym główny bohater poległ, kolejny element życia, który przegrał, jak dom letniskowy w Hamptons.

U Sofii Coppoli w Między miejscami z 2011 r., podobnie jak u Iñárritu, głównym bohaterem jest facet. Sława oraz samotność, pomimo odnoszonych sukcesów oraz tzw. sławy w środowisku filmowym, jest jednym z podstawowych tematów filmu. I znów męskocentryczny punkt widzenia. Johnny Marco, główny bohater, snuje się po hotelu często sam i bez celu, pije piwo, ale ma chociaż na podorędziu jazdę ferrari i prostytutki. Czym wypełniłaby czas bohaterka filmu? Zabiegami wstrzykiwania botoksu?

Na tym tle najlepiej wypadają niedawne Mapy gwiazd Cronenberga. Obraz ten przywodzi na myśl filmy Lyncha skrzyżowane z Magnolią Andersona. Havana grana przez Julianne Moore, wprowadza kobiecy punkt widzenia z wnętrza Fabryki Snów. Nie jest to młode mięso, a dojrzała kobieta, która odniosła pewien sukces, ale obecnie walczy o reanimowanie swojej kariery.

maps to the starsNie będę opowiadać treści filmu, bo tę informację można wyczytać bez problemu w innych miejscach. Chcę zwrócić uwagę na sposób przedstawiania ciała głównej bohaterski oraz wątek kultu młodości. Kamera ma swoiście ambiwalentny stosunek do ciała zadbanej, dojrzałej kobiety. Gdy Havana jest rozebrana, kamera długo i szczegółowo przemieszcza się po jej ciele. Widzimy przy tym, że zastosowane obiektywy, światło oraz zabiegi w postprodukcji, raz sprawiają, że to ciało wydaje się młodzieńcze, innym razem wyraźnie widzimy zmarszczki i brak elastyczności. Najczęściej te obrazowania skorelowane są ze stanem psychicznym głównej bohaterki. W momentach niepewności jej ciało momentalnie „odsłania” swój wiek.

Havana jest zdesperowana, by zdobyć rolę w filmie biograficznym o… swojej zmarłej matce, również aktorce. Widać tu fascynacje Cronenberga Freudem (po Niebezpiecznej metodzie to żadne odkrycie). Julianne świetnie sobie poradziła z rolą głównej bohaterki, nadając jej rys neurotyczny, a jednocześnie daleki od czarno-białych ocen. Feministyczny wydźwięk łagodzony jest nieco przez dodanie wątku romansowego Agathy (Mia Wasikowska), asystentki Havany, w którym ujawnia się stereotypowość sposobu oraz celów rywalizacji o mężczyznę.

Kobiecocentryczność scenariusza Maps to the stars rozmyta jest a analogiczny sposób przez wprowadzenie drugiego głównego bohatera – nastoletniego aktora, Benjie’ego. Chłopiec cierpi, bo nie poradził sobie z presją środowiska i naciskami rodziców przerażonych wizją stracenia maszynki do robienia pieniędzy.

Oczywiście nie jest tak, że tylko kobiety w Hollywood cierpią i tylko ich cierpienie jest prawomocne. Problematyczne jest jednak to, że statystyka historii cierpiących kobiet i mężczyzn na złotym ekranie i w rzeczywistości przedstawia się zupełnie odwrotnie.

Niezależnie od powyższego wszystkie trzy filmy polecam.

Tradycyjnie przypominam o możliwości polubienia fanpage’a na facebooku
tu jest link, a także o możliwości śledzenia tego bloga bezpośrednio na wordpressie.

71. Festiwal filmowy w Wenecji

O udziale kobiet w Festiwalu Filmowym w Wenecji zakończonym 6 września br. nie można powiedzieć za wiele. Główną nagrodę wygrał Roy Andersson. Nie mogę napisać niestety, bo lubię jego filmy. Uważam, że w dobie montażu a’la MTV mocno odnowił on stronę wizualną filmów i to w sposób nie tyle efekciarski, co będący estetyczną egzemplifikacją warstwy intelektualnej jego filmów. I szczerze – nie mogłam się doczekać zakończenia jego egzystencjalnej trylogii.

Ale… mam pisać o kobietach. Wśród nagrodzonych nie znalazło się ich wiele. Właściwe to tylko jedna i to wespół z mężczyzną. Mowa tu o Rakhshan Bani-E’temad, która zdobyła nagrodę za najlepszy scenariusz za film „Ghesseh-ha”. Filmem tym Rakhshan powraca do filmów fabularnych po kilkuletniej przerwie spowodowanej niesprzyjającym rozwojowi kultury warunkom panującym w Iranie.

Rakhshan_Banietemad

Rakhshan Bani-E’temad

Z powodu niewielkiej konkurencji w tym zakresie opowiem więcej o tej niezwykłej artystce. Rakhshan przecierała szlaki irańskim kobietom-reżyserkom. Była pierwszą kobietą, która zdobyła nagrodę dla Najlepszego Reżysera na festiwalu Fajr Film Festival za film Nargess. Wyreżyserowała do tej pory 19 obrazów, które otrzymały wiele nagród, w tym w Locarno (za The Blue-Veiled), czy na Festiwalu Filmowym w Moskwie (za Under the Skin of the City). Krytycy podkreślają unikalność jej stylu, który łączy elementy dokumentalne z fikcyjnymi, tworząc zaangażowane społecznie i politycznie obrazy.

Na festiwalu przyznano dwie nagrody za całokształt twórczości. Otrzymali je Frederick Wiseman, a także Thelma Schoonmaker, wybitna montażystka. Schoonmaker znana jest głównie z ponad 40-letniej współpracy z Martinem Scorsese. Zmontowała m.in. takie filmy, jak Wściekły byk, czy Wilk z Wall Street. Zapytana kiedyś przez dziennikarza, jak to się stało, że taka miła pani edytuje filmy tak pełne przemocy, jak filmy Scorsese, Thelma odpowiedziała: „Ah, but they aren’t violent until I’ve edited them.” Montażystka otrzymała już za swoją pracę Oskary, ale nagród i uznania dla wybitnych twórców nigdy za wiele.

A tutaj można zobaczyć jak Schoonmaker odbiera Oskara za montaż we „Wściekłym byku” (wstęp jest nieco przydługi):

Obrazy zaprezentowane w Wenecji nie wyróżniały się również znaczącą obecnością kobiecych bohaterek. Wśród filmów, w których główne role przypadły płci pięknej były: The Look of Silence Joshua Oppenheimer’a oraz Maryam Sidi Saleha.

Na koniec zostawiłam moją ulubioną nagrodę: L’ORÉAL PARIS PER IL CINEMA AWARD. W tej kategorii kobiety nie mają konkurencji – wygrywają zawsze. Dlaczego? Bo jest to nagroda przyznawana młodym aktorkom za talent i urodę. W tym roku nagrodę otrzymała Valentina Corti.

Co ciekawe w jury konkursu zasiadało sporo kobiet (na 9 osób (łącznie z przewodniczącym) w jury zasiadło aż 5 kobiet): Joan Chen – chińska reżyserka i aktorka, Jessica Hausner – austriacka dyrektorka i scenarzystka, Jhumpa Lahiri – amerykańska powieściopisarka, autorka opowiadań,
Sandy Powell – brytyjska kostiumolog, dziewięciokrotnie nominowana do Oskara.

A tu link do wpisu o zeszłorocznym Festiwalu w Wenecji.

Tradycyjnie przypominam o możliwości polubienia fanpage’a na facebooku
tu jest link, a także o możliwości śledzenia tego bloga bezpośrednio na wordpressie.

Poniżej pełna lista nagrodzonych:

Konkurs główny:
Złoty Lew dla najlepszego filmu: Roy Andersson, „En Duva satt på en gren och funderade på tillvaron”
Srebrny Lew za reżyserię: Andriej Konczałowski, „Biełyje noczi pocztalona Aleksieja Triapiczyna”
Wielka Nagroda Jury: Joshua Oppenheimer, „The Look of Silence”
Puchar Volpi dla aktorki: Alba Rohrwacher, „Hungry Hearts”
Puchar Volpi dla aktora: Adam Driver, „Hungry Hearts”
Nagroda im. Marcello Mastroianniego dla młodego aktora lub aktorki: Romain Paul, „Le dernier coup de marteau”
Najlepszy scenariusz: Rakhshan Bani Etemad i Farid Mostafavi, „Ghesseh-ha”
Nagroda specjalna Jury: Kaan Müjdeci, „Sivas”

Sekcja Horyzonty
Film: Chaitanya Tamhane, „Court”
Reżyseria: Naji Abu Nowar, „Theeb”
Nagroda Jury: „Belluscone. Una Storia siciliana”
Aktor lub aktorka: Emir Hadžihafizbegović, „Takva su pravila”
Film krótkometrażowy: „Maryam”

Lew Jutra (najlepszy debiut)
Chaitanya Tamhane, „Court”

Sekcja Venezia Classici
Dokument o filmie: „Animata resistenza”
Najlepsze odnowienie filmu: „Szczególny dzień”

Reżyserujące aktorki cz. I

Najbardziej popularne i uznane aktorki w Hollywood zarabiają ogromne pieniądze. Jednak okazuje się, że pieniądze i sława to nie wszystko. Wiele aktorek narzeka na brak wymagających i ciekawych ról, a także pragnie zrobić coś większego. Stąd już krótka droga do przejścia do roli reżyserki. Angelina Jolie ma na swoim koncie wiele ciekawych ról. Ostatnio objeżdża wraz z ekipą filmową premiery filmu Maleficent, gdzie gra główną rolę. Jednak aktorskie wyzwania to dla niej za mało.

Angelina Jolie

Angelina Jolie

O jej wysiłkach reżyserskich pisałam już wcześniej na blogu. In the land of blood and honey nie był porażką, ale nie był też arcydziełem. Jestem ciekawa jak wypadnie jej najnowszy obraz Unbroken, o czym przekonamy się pod koniec roku (ci szczęśliwcy, którzy mieszkają w Stanach) lub na początku 2015 (polska premiera przewidziana jest na 9 stycznia 2015 r.). Temat znowu wydaje mi się nieco ckliwy. Biografia Louisa Zamperiniego, biegacza olimpijskiego, który zaciągnął się w czasie II wojny światowej do marynarki wojennej, przeżył katastrofę samolotu, dryfował przez 46 dni po Oceanie Spokojnym tylko po to, by dostać się do japońskiej niewoli. Całkiem dużo jak na jednego człowieka. Warto wspomnieć, że scenariusz na podstawie bestsellerowej książki napisali bracia Cohen, co może nieco poprawić szanse filmu na sukces.

Unbroken nie jest jednak ostatnim reżyserskim projektem Angeliny. Jolie napisała już kolejny scenariusz. Jego tematyka i tytuł nie są znane, ale obraz podobno zachwycił Brada Pitta na tyle mocno, że ten postanowił w nim wystąpić. Nie jest to byle co. Brad Pitt jest bardzo wybredny, jeśli chodzi o zawodowe propozycje. Aktor ma nosa do produkcji. W tym roku został zresztą nagrodzony Oskarem jako producent filmu Zniewolony.

Reżyserujące aktorki nie są zjawiskiem całkowicie nowym. Jedną z pierwszych bardziej znanych aktorek, które przeszły do reżyserowania była Ida Lupino, popularna aktorka, która zajęła się następnie reżyserią. Wspominałam o niej we wpisie o obecności kobiet w początkach kina. Podobno powiedziała ona kiedyś, że siedziała znudzona na planie filmowych, podczas gdy inni wykonywali całą interesującą pracę. Razem z mężem założyła więc firmę The Filmakers.


Sięgając nieco bliżej w historię kinematografii nie można nie wspomnieć o Barbarze Streisand. Kobieta legenda, z niewyobrażalnymi sukcesami zarówno w dziedzinie muzyki, jak i filmu, swój debiut jako reżyserka zaliczyła w roku 1983 filmem Yentl, za którego wyreżyserowanie otrzymała Złotego Globa. W 1991 r. Streisand wyreżyserowała kolejny film o tytule Książę Przypływów, który został nominowany do Oskara w siedmiu kategoriach (!) oraz do Złotych Globów, w tym do Złotego Globa dla Steisand za reżyserię.

A jak sytuacja przedstawia się współcześnie? Wiele aktorek podziela zdanie Lupito zacytowane powyżej i wypracowaną pozycję w show biznesie przekuwa na realizację samodzielnych projektów.

Jodie Foster jako aktorka zadebiutowała w wieku 3 lat. W ciągu swojej wieloletniej kariery aktorskiej zdobyła 2 Oskary dla najlepszej aktorki. Jako reżyserka pracowała przy 3 filmach fabularnych: Tate – mały geniusz, Wakacje w domu oraz Podwójne życie. Oceny pierwszego filmu były pozytywne, ostatniego już nie. Zawsze jednak warto próbować. Poza filmami fabularnymi Foster wyreżyserowała również epizody do tak popularnych seriali jak House of cards oraz Orange is a New Black. Będą je oglądać i kibicować w dalszym rozwoju kariery.

Po drugiej stronie kamery stanęła również Scarlett Johanson. Muza Allena nakręciła film Summer Crossing, który jest filmową adaptacją pierwszej powieści Trumana Capote’a o takim samym tytule. Powieść ta była przez 50 lat uznana za zaginioną, odnaleziona niedawno, stanowi świetny materiał na filmową adaptację. Film Johanson jest w tej chwili na ukończeniu fazy produkcyjnej. Przy okazji Scarlett warto wspomnieć, że choć porównywana do Marylin Monroe radzi sobie o wiele lepiej od swojej poprzedniczki. Johanson okrzyknięto również symbolem seksu, a ona dzięki temu, a raczej pomimo to nie daje się zamknąć w pudełku z napisem „seksowna laleczka”, z którego nie ma wyjścia. Nie odżegnuje się od swojego seksapilu, ale robi również projekty, w których nie używa swojego ciała, a raczej swoich talentów (choćby występ w nagrodzonym Oskarem filmie Her).

Inną popularną aktorką, która postanowiła wziąć na warsztat trudną sztukę reżyserii jest Ellen Page znana z takich filmów jak Juno, czy Incepcja. Niedługo ukaże się jej debiut reżyserski – Miss Stevens. Ellen nie pojawi się przed kamerą. Do głównej roli została wytypowana Anna Faris. Scenariusz do filmu napisała Julia Hart, autorka scenariusza do The Keeping Room. Faris zagra nauczycielkę, która podczas podróży z uczniami na konkurs odbudowuje swoje poczucie własnej wartości.

Natalie Portman podobnie jak Angelina Jolie postanowiła przy swoim debiucie reżyserskim, do którego napisała scenariusz i w którym będzie grać główną rolę (matki Oza), wziąć na warsztat trudny temat o politycznym nacechowaniu – autobiograficzną Opowieść o miłości i mroku Amosa Oza. Temat i sama osoba pisarza są kontrowersyjne, gdyż opowiada się on za zaakceptowaniem dwuczłonowego państwa palestyńsko-izraelskiego. Podczas kręcenia filmu w Jerozolimie sama obecność ekipy filmującej w pobliżu świętych miejsc okazała się dla ortodoksyjnych Żydów problematyczna. W lutym 2014 r. na obecność ekipy Natalie Portman została złożona oficjalna skarga. Powody są niejasne, ale część z nich może dotyczyć niechęci wobec faktu, że w filmie pojawi się kobieta i kobieta reżyseruje film (mowa oczywiście o Natalie Portman). Z podobnym problemem nie mierzą się w Izraelu jedynie hollywodzkie sławy, ale też rodzime reżyserki. Chcąc mieć możliwość pracy kręcą filmy przeznaczone jedynie dla kobiecej publiczności. Ale o tym problemie szerzej w osobnym poście.
in-a-world-01

Na koniec zostawiłam wisienkę na torcie. Wymieniłam powyżej sporo reżyserujących aktorek. O niezaprzeczalnym sukcesie ich projektów można mówić jedynie w przypadku Streisand. Ale jest jedna aktorka, która płynnie przeszła do reżyserii i to z wielką klasą. Mówię tu o Lake Bell, która grała głównie role drugoplanowe, czy to u boku Colina Farrella, czy Cameron Diaz. Lake postanowiła zatem sama przygotować film: napisać scenariusz, wyreżyserować i zagrać główną rolę. Jej debiut fabularny jest więcej niż poprawny, In a World dostał pozytywne recenzje i muszę przyznać, że nie bez kozery. Film jest lekki, zabawny, a jednocześnie wielowarstwowy i fachowo zrobiony. Bell już ma plany na kolejny film What’s the point – nieromantyczny romans. Już nie mogę się doczekać. A o samym In a World postaram się napisać w osobnym poście.

Na koniec tradycyjnie przypominam o możliwości polubienia fanpage’a na facebooku tu jest link, a także o możliwości śledzenia tego bloga bezpośrednio na wordpressie.

67. Festiwal Filmowy w Cannes 2014 r.

24 maja 2014 r. zakończył się 67. Festiwal Filmowy w Cannes. Kobiecych akcentów nie było może wiele, ale za to zaznaczyły się całkiem mocno – przede wszystkim nagrodą Grand Prix festiwalu dla młodej Włoszki Alice Rohrwacher za film Le meraviglie. Alice nie tylko wyreżyserowała powyższy film, ale również napisała do niego scenariusz. Autorką zdjęć była z kolei Hélène Louvart, która ma na koncie współpracę z takimi reżyserami jak Wim Wenders, czy Agnes Varda.

Mówiąc o reżyserkach w konkursie głównym należy podkreślić, że spośród 18 nominowanych w konkursie głównym filmów, jedynie w przypadku 2 reżyserkami były kobiety: wygrane Le meraviglie oraz Still the Water Naomi Kawase.

Nagrodę Złotej kamery za debiut filmem długometrażowym, przyznano filmowi Party girl i trzem reżyserom, w tym dwóm kobietom – Marie Amachoukeli i Claire Burget. Jeśli chodzi o wygrane to by było na tyle…

To, że za kamerą stało niewiele kobiet nie przeszkodziło oddać paniom pola przed kamerami. W filmach biorących udział w konkursie głównym sporo było wątków kobiecych i to granych przez plejadę międzynarodowych gwiazd. Widać, że zdolne i utytułowane aktorki ciążą ku kinu spod znaku Cannes, chcąc zaspokoić swoje zawodowe ambicje. Aż dwa filmy prezentowane w głównym konkursie miały autotematyczny odcień, opowiadając o aktorkach zmagających się ze swoim zawodem: Clouds of Sils Maria, w którym zagrała Julliette Binoche i Maps to the stars z Julianne Moore. Inna utytułowana gwiazda Hilary Swank zagościła nietypową rolą kowbojki w nowym filmie Tommy Lee Jonesa The Homesman. Część krytyków uznała ten film za przedstawiciela nowego gatunku filmowego – gender western. Do plejady kobiecych gwiazd w konkursie głównym dołączyła Marion Cotillard, która w filmie braci Dardenne Two Days, One Night zmagała się z widmem bezrobocia.

Nie tylko obsypane nagrodami aktorki miały szansę błyszczeć w głównych rolach. Dolan w swoim Mommy po raz kolejny podjął się artystycznej wypowiedzi na temat relacji z matką, tym razem stawiając jej wątek w centrum. Również reżyser The Search wykorzystał kobiecą perspektywę w swojej opowieści o II wojnie w Czeczenii.

Zaglądając poza obsadę filmów również natkniemy się na wspaniałe kobiety. Jedną z nich jest opisywana przeze mnie już wcześniej postać, producentka Megan Ellison. Na festiwalu w Cannes pojawiła się jako współproducentka z filmem Foxcatcher, za który Bennett Miller dostał na Festiwalu nagrodę za najlepszą reżyserię. W konkursie głównym obecne były jeszcze dwie producentki: Sylvie Pialat, która samodzielnie wyprodukowała francusko-maurytiański dramat Timbuktu oraz Rebecca O’Brien, która wzięła na warsztat kolejny, po Wietrze buszującym w jęczmieniu, film Kena Loacha – Jimmy’s Hall.

Pomimo ciekawych propozycji tematycznych daleko Festiwalowi w Cannes do genderowej równości. Choć trzeba wspomnieć, że w jednej sekcji taką właśnie równość można było zaobserwować – w sekcji The Cinéfondation. W przedmiotowej sekcji oceniane są filmy studentów szkół filmowych wytypowanych przez te szkoły. Okazuje się, że połowa wybranych filmów (16) to filmy wyreżyserowane przez kobiety. Taki wynik cieszy, gdyż konkurencja była duża. Do sekcji zgłoszono ponad 1.600 filmów z 320 różnych szkół filmowych.

Jane Campion

Jane Campion

Są jednak pola na festiwalu w Cannes, w których to kobiety zyskały niekwestionowaną przewagę liczebną i przywództwo. A mowa tu o składzie jury głównego konkursu, któremu przewodniczyła reżyserka Fortepianu Jane Campion. Zacne jury głównego konkursu składało się w przeważającej części z kobiet: licząc z przewodniczącą proporcje układały się 5:4 dla pań. W skład weszły 3 aktorki: Carole Bouquet, Leila Hatami i Jeon Do-yeon oraz amerykańska reżyserka, o której już wielokrotnie pisałam na blogu, Sofia Coppola.

Na koniec tradycyjnie przypominam o możliwości polubienia fanpage’a na facebooku tu jest link, a także o możliwości śledzenia tego bloga bezpośrednio na wordpressie.

One Big Happy, czyli o współpracy kobiet w szołbiznesie

Zapewne wielu z Was zna Ellen DeGeneres. Ellen-degeneres Popularna dziennikarka słynie głównie z prowadzenia własnego talk szow The Ellen DeGeneres Show. Niektórzy mogą nie wiedzieć, że Ellen jest również aktorką, komikiem oraz producentką. W latach 1994-1998 występowała w głównej roli w serialu Ellen. W epizodzie The Puppy Episode postać grana przez Ellen wyznała swojej terapeutce, którą grała Oprah Winfrey, że jest lesbijską. Potem w 2001 r. Ellen wróciła do grania w serialu The Ellen Show. Jej bohaterka znowu była lesbijką, jednak serial został zdjęty z anteny po jednym sezonie. Ellen oprócz grania zajmuje się również produkowaniem. Niedawno zdecydowała się wyprodukować napisany przez Liz Feldman sitcom. Co ciekawe Liz i Ellen znają się bardzo dobrze, gdyż Liz jest scenarzystką The Ellen DeGeneres Show.

Sitcom pod tytułem One Big Happy ma opowiadać o lesbijce, która zachodzi w ciążę ze swoim wieloletnim męskim przyjacielem (hetero) za pomocą sztucznego zapłodnienia. Stacja NBC powoli kompletuje skład do pilota One Big Happy. Reżyserią ma się zająć Scott Ellis, a główną rolę obejmie Kelly Brook. W serialu pojawią się również Elisa Cuthbert oraz Nick Zano.

Prawdziwym powodem dla którego piszę o tym projekcie nie jest jednak genialny pomysł fabularny, ale fakt zawodowego zbliżenia kobiet w szołbiznesie.

Kelly Brook obejmie główną rolę w "One Big Happy".

Kelly Brook obejmie główną rolę w „One Big Happy”.

Kobiety postrzegane są jako przede wszystkim swoje odwieczne rywalki. Często odsuwa się aspekt konkurencji z mężczyznami, a to przecież z nimi głównie konkuruje się o zasoby i pieniądze (np. Angelina Jolie w filmie Salt). Na przykładzie One Big Happy widzimy jak stała współpraca przeradza się w kolejne wspólne projekty. Warto podkreślić, że w przypadku Liz Feldman oraz Ellen DeGeneres istnieje dodatkowa płaszczyzna porozumienia – orientacja seksualna. Miejmy jednak nadzieję, że kobiety hetero też mogą tak współpracować. Tworzyć przyjaźnie, wspierać się zawodową oraz tworzyć razem nagradzane i doceniane projekty.

Nie wiem, czy ten sitkom będzie zabawny, czy nie. Nie wiem, czy przyniesie społeczności LGBT więcej pożytku, czy szkody, ale warto pokazać tutaj pewien mechanizm, budowania platformy kobiecej współpracy.

Na koniec tradycyjnie przypominam o możliwości polubienia fanpage’a na facebooku tu jest link, a także o możliwości śledzenia tego bloga bezpośrednio na wordpressie.

Oskary 2014

Ten wpis będzie bardzo krótkim wpisem, krótkim wprost proporcjonalnie do ilości statuetek, które kobiety wyniosły z gali.

Przy wpisie dotyczącym nominacji udało się z listy nominowanych uzbierać całkiem niezłą listę twórczyń. Wśród przyznanych nagród kobiet jest jeszcze mniej niż przy nominacjach. W dwóch kategoriach wygrała Catherine Martin: za NAJLEPSZE KOSTIUMY za Wielkiego Gatsby’ego oraz razem z Beverley Dunn za NAJLEPSZĄ SCENOGRAFIĘ również za ten sam film.

Kristen Anderson-Lopez razem z Robertem Lopezem otrzymała statuetkę za NAJLEPSZĄ PIOSENKĘ ORYGINALNĄ za „Let It Go” z filmu Kraina lodu.

Pocieszające jest to, że choć Grawitacja nie jest moim ulubionym filmem, to mimo, że główną bohaterką jest kobieta, film ten zdobył najwięcej Oskarów. Co najlepiej podsumowała w swoim przemówieniu Cate Blanchett.

Na koniec tradycyjnie przypominam o możliwości polubienia fanpage’a na facebooku tu jest link, a także o możliwości śledzenia tego bloga bezpośrednio na wordpressie.

Nominacje do Oskarów 2014

No i wszystko jasne. Nominacje do Oskarów ogłoszone. Wśród nominowanych reżyserów żadnych kobiet, wśród scenarzystów przewijają się jedynie współscenarzystki (Melisa Wallack za Witaj w klubie – scenariusz oryginalny, Julie Delpy za Przed północą – scenariusz adaptowany), a wśród nominowanych filmów obrazy z kobietą w roli głównej Judi(Grawitacja, Tajemnica Filomeny i dyskusyjnie HER) oraz wyprodukowane przez kobietę (Megan Ellison za HER razem ze Spike’iem Jonzem i Vincentem Landay’em, Rachel Winter za Witaj w klubie razem z Robbiem Brennerem, Tracey Seaward i Gabrielle Tana za Tajemnica Filomeny razem ze Stevem Cooganem oraz ponownie Megan Ellison za American Hustle. Jak się skupie w Ameryce razem z Charlesem Rovenem, Richardem Sucklem i Jonathanem Gordonem).

Na pocieszenie trzeba wskazać, że najwięcej nominacji (po 10) zdobyły filmy Grawitacja i American Hustle. Jak się skupie w Ameryce. Pierwszy z protagonistką – kobietą, a drugi wyprodukowany przez m.in. kobietę – Megan Ellison, o której niżej.

Komentując nominację w kategorii aktorskiej z przymrużeniem oka stwierdzam, że Szanowna Akademia przesadza już z tą ilością nominacji dla Meryl Streep. Na marginesie jestem ciekawa, dlaczego rozdzielono kategorię aktorską na osobne „wydziały”: kobiecy i męski. Rozumiem w sporcie, ale wśród aktorów i aktorek? Ciekawa jestem również, ile byłoby nominacji dla kobiet, gdyby te dwie kategorie zostały połączone?
Megan-Ellison-734x310
Drugie nazwisko, które chciałabym wyróżnić to Megan Ellison (na zdjęciu powyżej). Nie jest to lada wyczyn, by w wieku 27 lat wyprodukować 2 filmy, które w tym samym roku zostają nominowane do Oskara.

Warto jeszcze wspomnieć, że Ellison wyprodukowała już wcześniej film nominowany do Oskara – Zero Dark Thirty Kathryn Bigelow. Ellison próbowała i cały czas próbuje przełamywać hollywoodzkie schematy i inwestować w kino autorskie, do czego służy jej firma producencka Annapurna Pictures.

Oczywiście niektórzy złośliwcy wytkną, że jak się jest córką miliardera to w życiu wiele rzeczy jest prostszych, ale umówmy się, że nie jest to najważniejsze. Nawet jak się ma pieniądze, a może zwłaszcza wtedy, można po prostu opalać się na plaży lub skupiać się na „modzie” lub życiu celebrytki. Megan jednak nie wybrała takiego scenariusza i za to jej chwała. Ponadto trzeba pamiętać, że mimo otrzymania pieniędzy na produkcję pierwszych filmów od bogatego ojca, dopiero po sukcesie wyprodukowanego przez nią filmu braci Coen Prawdziwe męstwo, uzyskała dostęp do większych pieniędzy. Trzeba też podkreślić, że brat Megan – David Ellison, który również zajmuje się produkcją filmów, nie odniósł takich sukcesów artystycznych (trzy nominacje do Oskara) jak jego siostra.

Nazwiska kobiet – twórczyń przewijają się ponadto, co znamienne, w kategoriach filmów dokumentalnych, animowanych i krótkometrażowych. Poniżej panie, które zostały nominowane:

Najlepszy Film Krótkometrażowy: Selma Vilhunen and Kirsikka Saari, za jeden film: Pitääkö Mun Kaikki Hoitaa? (Do I Have to Take Care of Everything?).

Za Najlepszy Pełnometrażowy Film Dokumentalny: Lydia Dean Pilcher razem z Zachary Heinzerling za Cutie and the Boxer oraz Jehane Noujaim razem z Karimem Amerem za The Square.

Najlepszy Krótkometrażowy Film Dokumentalny: Sara Ishaq za film
Karama Has No Walls.

Najlepszy Pełnometrażowy Film Animowany: Kristine Belson razem z Chrisem Sandersem i Kirkiem DeMicco za film Krudowie.

Najlepszy Krótkometrażowy Film Animowany: Lauren MacMullan i Dorothy McKim za Get a Horse!.

Niestety mimo pokrzepiającego sukcesu Ellison i innych kobiet jest wiele kategorii, w których żadna przedstawicielka tzw. płci pięknej w ogóle nie została nominowana.

Widać tu zresztą pewną prawidłowość. Nie ma kobiet w kategoriach postrzeganych jako „techniczne” i „męskie”: wspomniana wcześniej kategoria Najlepszy Reżyser oraz Najlepsze Zdjęcia, Najlepszy Montaż, Najlepszy Montaż Dźwięku, Najlepsze Miksowanie Dźwięku, Najlepsze Efekty Specjalne.

W kategoriach uznawanych za bardziej „kobiece” kobiety już się pojawiają, ale nie dominują. Należą do nich Najlepsza Scenografia i Dekoracja Wnętrz (Judy Becker za American Hustle. Jak się skubie w Ameryce, Rosie Goodwin and Joanne Woollard za Grawitację, Catherine Martin, Beverley Dunn za Wielkiego Gatsby’ego, Alice Baker za Zniewolony. 12 Years a Slave), Najlepsza Charakteryzacja (Adruitha Lee i Robin Mathews za Witaj w klubie, Gloria Pasqua-Casny (razem z Joelem Harlowem) za Jeźdźca znikąd), Najlepsze Kostriumy (Catherine Martin za Wielkiego Gatsby’ego i Patricia Norris za Zniewolony. 12 Years a Slave).

Tu jest link do pełnej Oskarowej listy.

Na koniec tradycyjnie przypominam o możliwości polubienia fanpage’a na facebooku tu jest link, a także o możliwości śledzenia tego bloga bezpośrednio na wordpressie.

Rok 2014 w kinie – luźne uwagi

Takie właśnie miałam przeczucie. W roku 2014 wszystko będzie inaczej, lepiej. Nie myliłam się. Wreszcie w kinie nie dominuje obraz mitycznej męskości spod znaku Wilka z Wall Street, czy American Hustle, ani mężczyzn zmieniających i tworzących historię spod znaku Wałęsy, czy Jacka Stronga.
86295ee41e6ed052fc85ccfb5c802a81

Nie będzie udawania, że śmierć głównego bohatera usprawiedliwia gloryfikację przemocy, seksizmu i robienia ze wszystkiego kolorowego teledysku MTV (z całym szacunkiem Martin mylisz się odpierając krytykę, twój film jest przede wszystkim nudny, jak tysiące innych o podobnym schemacie). W 2014 nie utwierdza się już wizerunku męskiego twardziela, który bawi się ostro i źle kończy, ale przynajmniej może powiedzieć sobie, niczym Edith Piaf, że niczego nie żałuje.

W roku 2014 nie będzie wreszcie tak, że Monika Lewinsky jest stygmatyzowana za inną czynność seksualną, podczas gdy Roman Polański i Woody Allen (których filmy niestety kocham) odbierają kolejne nagrody (lub ich nonszalancko nie odbierają). Gdyby biedna Monika zdążyła zrobić coś ważnego w swojej karierze i przeszła operację zmiany płci wszystko byłoby inaczej. To Bill musiałby by się wstydzić, że miał kontakt z osobą transseksualną.

Odetchnęłam z ulgą, że wreszcie aktorki nie są zmuszane przez reżyserów i producentów do botoxu i innych zabiegów, które unieruchamiają im twarze i że później nie muszą w gazetach opowiadać, że to dieta, by pozwolić ukryć w hollywood fakt, że jest coś takiego jak CZAS i STAROŚĆ.
desperate_housewives_marcia_cross_wallpaper-normal

Nie będzie już w 2014 filmów robionych wyłącznie przez facetów, gdzie tylko niedobitki naprawdę wybitnych kobiet przetrwają walkę przystosowując się do realiów.

W związku z czym Geena Davis rozwiąże swój Insytut, a Women’s Media Center nie będą przygotowywać tego typu Raportów.

Niestety pewne rzeczy pozostają bez zmian, np. znowu pojawi się film z kobietą w roli, głównej i to silną, z krótkimi włosami (mowa o Służbach specjalnych Patryka Vegi). Ileż można, pełno tego w kinach.

No i jeszcze raz zza oceanu – Jennifer Lawrence. Ta zawsze wyjdzie przed szereg. Nawet jak założy już te przepastne suknie od Diora, nie przeszkadza jej to przewracać się na schodach, czy robić głupich min do kamery. Pewne rzeczy nigdy się nie zmienią. Tutaj taki mały link skoro już wspomniałam Lawrence.

Na koniec tradycyjnie przypominam o możliwości polubienia fanpage’a na facebooku tu jest link, a także o możliwości śledzenia tego bloga bezpośrednio na wordpressie.